Niecierpię zakupów dla siebie takich babskich nienawiścią najszczerszą . Nie chodzę ,nie kupuję ,nic a nic(oprócz nitek). Przez przpadek zaszłam do sklepu i popatrzcie co upolowałam torbę skórzaną dużą za 45 zł polskie. Skóra cielęca malowana , dość delikatna . To moja pierwsza kupiona torba od 5 lat . Jestem bardzo zadowolona z zakupu.
Bardzo dziękuję za żczenia .Pozdrawiam zaglądające do mego świata.
O mnie
czwartek, 7 stycznia 2010
środa, 30 grudnia 2009
Udzianka
Nie popełniłam ostatnio nic szczególnego .
Pokażę migawkę - dawno ukończone robótki .
Szara narzutka z Samary o której już pisałam :200g, rękaw 3/4, ale dość długa,robiona od góry bez guzików i takich tam. Jestem bardzo zadowolona.
I dwa sweterki dla potomka , pierwszy z Loreny trójkolorowe paseczki milutkie , tylko te chowanie nitek brrr.
Drugi ze zdobycznej włóczki Linate 72% wełny - 28% akrylu kupiłam w zeszłym roku kilogram na aukcji tanio ale nie podoba mi się to jak błyszczy i mimo dużego udziału wełny robi wrażenie akrylu. Sweterek robiony od góry prosty i szybki akurat na zimne dni.
Kolor na życzenie mego trzylatka chociaż w czerwonym wyjątkowo mu nie do twarzy to bardzo go lubi , wszystkie samochodziki wybiera sobie czerwone ;)
Jakieś dziergacze znurzenie mnie dopadło, to co dzieję wszystko jakieś takie bezjajeczne i w chwili zejścia z drutów przestaje mi się podobać i zastanawiam się kto mnie na to namówił.
Często zaczynam coś co podejżę na blogach innych dziewiarek zaczynam i w połowie widzę że to nie to , takich podejść mam dziesiątki.
Kończy się na tym że robię proste rzeczy , które szybko mnie nudzą.
A z nowości powstają wściekle zielone skarpetki z cieniutkiej czeskiej wełny na dwójkach oraz z ostatniego motka Samary mała bluzeczka o ile starczy mi włóczki.
Dostałam dawno temu wyróznienie od Zakręconej Lacrimy.
Dziekuję bardzo ,chociaż uważam że nie zasługuję. Nie wiem co mam z nim zrobić bo już chyba wszyscy takie otrzymali ;) zagapiłam sie .
Pokażę migawkę - dawno ukończone robótki .
Szara narzutka z Samary o której już pisałam :200g, rękaw 3/4, ale dość długa,robiona od góry bez guzików i takich tam. Jestem bardzo zadowolona.
I dwa sweterki dla potomka , pierwszy z Loreny trójkolorowe paseczki milutkie , tylko te chowanie nitek brrr.
Drugi ze zdobycznej włóczki Linate 72% wełny - 28% akrylu kupiłam w zeszłym roku kilogram na aukcji tanio ale nie podoba mi się to jak błyszczy i mimo dużego udziału wełny robi wrażenie akrylu. Sweterek robiony od góry prosty i szybki akurat na zimne dni.
Kolor na życzenie mego trzylatka chociaż w czerwonym wyjątkowo mu nie do twarzy to bardzo go lubi , wszystkie samochodziki wybiera sobie czerwone ;)
Jakieś dziergacze znurzenie mnie dopadło, to co dzieję wszystko jakieś takie bezjajeczne i w chwili zejścia z drutów przestaje mi się podobać i zastanawiam się kto mnie na to namówił.
Często zaczynam coś co podejżę na blogach innych dziewiarek zaczynam i w połowie widzę że to nie to , takich podejść mam dziesiątki.
Kończy się na tym że robię proste rzeczy , które szybko mnie nudzą.
A z nowości powstają wściekle zielone skarpetki z cieniutkiej czeskiej wełny na dwójkach oraz z ostatniego motka Samary mała bluzeczka o ile starczy mi włóczki.
Dostałam dawno temu wyróznienie od Zakręconej Lacrimy.
Dziekuję bardzo ,chociaż uważam że nie zasługuję. Nie wiem co mam z nim zrobić bo już chyba wszyscy takie otrzymali ;) zagapiłam sie .
piątek, 20 listopada 2009
Co robi druciara kiedy nic nie robi ?
Pochwalę się co zdobyłam na Allegro. Dwie pierwsze pozycje serwety i firanki to książki niemal idealne i dziecko na ich podstawie wykonałoby robótkę. wzory schematy zdjęcia opisy czytelne proste i na pewno je wykorzystam . Ludzie z pism dziewiarskich powinni się z takich książek uczyc pisac czytelne opisy.Trzecia książka wzory norweskie porażka. Książka zawiera tylko fotki i diagramy ani słowa o technicznych sprawach takich jak chowanie nitek czy wrabianie na co liczyłam .Zresztą w większości są to wzory geometryczne az 300. Zasugerowałam się okładką ,niestety nie ma w książce nawet wzoru na okładkowe jelenie , a większych motywów w stylu pies ,słoń ,żaglówka jest może 5 . Nie polecam .Zapłaciłam za nią jedynie 6 zł i tyle jest warta.
Wszystkim odwiedzającym dziękuję za dobre słowo i zapraszam. Obiecuję ze częściej będę się odzywac jak rozszyfruję w końcu tego blogera te ich dziwne skróty klawiaturowe mnie dobijają .
Pozdrawiam .
poniedziałek, 2 listopada 2009
Dziewiarsko
Rozpoczęłam coś nowego ,jest to szara samara o której wspominałam , powstanie z niej szara swetro-narzutka robiona od góry bez żadnych zapięć , wykończona ozdobną pliską.na razie widać niewiele .Próbowałam na tej włóczce różne wzory ale nic mi nie przypadło do gustu.
Oczywiście pożądanej czapy nadal nie zrobiłam nici mam ale plan upadł .
Pochwalę się jak wykończyłam druty próbując nauczy się metody Magic Loop. Cóż nie ma to jak dziewiarka doskonała ;) Najgorsze że to ulubiony rozmiar 3,5 Addi i muszę kupic nowe .


Skończyłam tez bordową kamizelkę robiona była z wiekowej wełny ciepła i niesłychanie drapiąca .Widać na niej moje braki w warsztacie nie umiem zakończyć dzianiny po włosku czyli zamykac oczek igłą a to konieczne przy wyrabianiu plisy razem z resztą.



Ukończyłam lorenę, chyba jednak nie jest to moja ulubiona włóczka , dzianina wychodzi ścierkowato flakowata wolę sonatę może to zalezy do jakiego modelu a model troszkę zmieniłam wyszła mi raczej tunika . Pierwszy raz przyszywałam plisę z otwartymi oczkami . Sami oceńcie efekt .
Skończyłam tez bordową kamizelkę robiona była z wiekowej wełny ciepła i niesłychanie drapiąca .Widać na niej moje braki w warsztacie nie umiem zakończyć dzianiny po włosku czyli zamykac oczek igłą a to konieczne przy wyrabianiu plisy razem z resztą.
Ukończyłam lorenę, chyba jednak nie jest to moja ulubiona włóczka , dzianina wychodzi ścierkowato flakowata wolę sonatę może to zalezy do jakiego modelu a model troszkę zmieniłam wyszła mi raczej tunika . Pierwszy raz przyszywałam plisę z otwartymi oczkami . Sami oceńcie efekt .
Kupiłam ciekawą mam nadzieję książkę o dzierganiu serwet na drutach o czym zawsze marzyłam czekam na przesyłkę i już nie mogę się doczeka .
Jak tylko dotrze od razu zdam relację .
Pozdrawiam .
czwartek, 15 października 2009
Mam już trzylatka !
Dziecię moje skończyło 10 października 3 latka .
A mamusia czyli ja wyprodukowałam upragniony tort o taki. Pierwszy w życiu. Cudo to nie jest ale dzieciaki w przedszkolu były zachwycone .Zdjęcie mam kiepściutkie ale robione w ostatniej chwili .Ładniejsze mam te z przedszkola ale nie zamieszczę bo są na nich inni a mogą sobie nie życzyc .
Miałam problemy z masą co widać . Pierwsza po dodaniu barwików się zważyła od razu, druga zważyła się po nocy . Rano w desperacji ubiłam śmietanę i dodałam barwniki dlatego jest taki nierówny bo to tylko bita śmietana a ja tylko laik .
Dziewiarsko stoję na rozdrożu a właściwie poprawiam niedociągnięcia w robionych wcześniej rzeczach. Nic nowego nie zaczęłam .
Walczę natomiast w ogrodzie dziś przesadzałam irysy mam tego dużo i jeszcze wiadro zostało ,upycham je nad stawem to tu to tam. Posadziłam też dziś krokusy na klombie przed domem 113 cebulek żółtych ,mam nadzieję że wiosną pokażę wam te śliczności. Na tarasie po ostatniej wichuro-śnieżycy same zniszczenia . Begonie zmrożone całkowicie ,musiałam wykopać i wynieść do piwnicy, pelargonie przesadzałam ze skrzynek do większych donic. Zwolniły się trzy skrzynki może wsadzę w nie wrzosiki albo złocienie jakieś żeby troszkę jesienią oko pocieszyć.
Ps .
Nadal nie umiem wstawiać zdjęć w środku posta błeee.
Pozdrawiam
wtorek, 6 października 2009
Inspirujący horror
Nie oglądam horrorów bo nie lubię ale wczoraj długo dziergałam więc zerkałam przy okazji na youtube i zobaczyłam piekne etui na noże , sztylety , brzytwy i inne narzędzia tortur.
Śliczne było, takie zamszowe.
Postanowiłam sprawic sobie takie na druty , bo jak mam szukac czegoś w koszykowym bałaganie to słabo mi się robi ze stresu ;) .
Więc prosze jest . Tak oto skończyła jakaś portugalska bluzka mojej mamy. Jest to dośc gruby dzersej , wzór w łączkę wybrałam z premedytacją żeby nie rzucały się w oczy niedoróbki i błędy ;)
Oczywiście nie jest to dzieło sztuki bo z maszyną jestem na bakier ale działa ;)
W każdym razie szycia mam doś na pół roku , wracam do drutów.
poniedziałek, 5 października 2009
Wrzosowy
Wyprodukowałam szal.
A jest ten szal o taki ;)
Cieplutki i milutki.
Wiem ,wiem nie jest to cudo , ani trochę nie przypomina wspaniałości jakie wyczarowuje Fanaberia z Pragi albo Dagi.
Ale proszę miec wzgląd na to że do drutów wróciłam kilka miesięcy temu po prawie dwudziestu latach przerwy.
Zdjęcie nie wyszły mi bo ciemno i a na tarasie silny wiatr i co szal ułożyłam do pozowania to mi go wiuuuuu.
Wzór jest prościutki sam się robi tylko nie wiem jak się nazywa .
Zrobiłam go z 10 dag wrzosowej/fiołkowej luny, długość 200cm szerokość ok 60, druty nr 6
Teraz szukam pomysłu na sweterek najlepiej rozpinany lub wiązany tylko czy w wiązanym w rozmiarze 42 nie bedę wygladac jak armata ? Mam szarą z czarnym włosem włóczkę Samara super angora i ciągle się waham bo w motku włóczka wygląda ślicznie ale w próbce nieciekawie .
Ciągle borykam się z włóczkowym problemem. Wkurza mnie że nie trafiam na dobre włóczki , większośc po 3 praniach wygląda jak ........brrrr mechaci się okrutnie , rozwleka itd. Człowiek wkłada tyle pracy , zapału i miłości w swoją robotę a efekt trafia szlak. Oczywiście nie kupuję najdroższych włóczek ale jeśli płacę za motek 10-14 zł to już chyba mam prawo oczekiwać pewnej jakości. Aż strach kupować jakieś Adriafile chociaż śliczne są i nęcą okrutnie
To się wygadałam ;)
Do przeczytania
Do przeczytania
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Etykiety
- druty (6)
- gotowanie (2)
- igła z nitką (1)
- jesień (1)
- książki (1)
- moje miasto (1)
- ogród (1)
- zakupowo (1)

