z drutami przez świat

czwartek, 4 kwietnia 2013

Nocne inspiracje

Nie wiem co bierze Jacek Yerka ale ja też tego chcę .
Uwielbiam jego prace.
Ciepło i klimat jaki bije z jego prac jest taki ... niemęskie.
Te obrazy wołają do mnie ,zapraszają do środka. Na każdym z nich mogłabym zamieszkać. To artysta o szczególnej wrażliwości, kolory jakich używa każą mi się zastanawiać czy Jacek Jerka jest kobietą ? ;)
Na  jego stronie  można spędzić całe godziny.
A jak już będę bardzo bogata to obwieszę się jego pracami na każdej ścianie.

Świat który tworzy niezmiennie mnie zachwyca.

Dobranoc

Szydłoświat

Następuje reaktywacja reanimacja.
Dzień dobry się z Państwem.

Szydełkowe roboty okazały się bardzo wciągające.
Ale też bardzo czasożerne  .
Jako pierwszy powstał kawowy komplet ecri .
Kolejna powstaje wielka różowa serweta na stół którego jeszcze nie ma rozmiar docelowy to  100  cm średnicy , troszkę to potrwa.
Na drutach też ciągle coś dynda

Tym razem niebieski rozpinany sweterek dla Kasi, liliowy sarafan również dla Kasi oraz szyjogrzej  dla mnie jako komplet do tej czapki.

 Muszę coś pokazać. Tak oto dopada Morfeusz moją panienkę kiedy rysuje , zasypia na stojąco.

Dużo słońca życzę .

czwartek, 7 stycznia 2010

Niecierpię zakupów

Niecierpię zakupów dla siebie takich babskich nienawiścią najszczerszą . Nie chodzę ,nie kupuję ,nic a nic(oprócz nitek). Przez przpadek zaszłam do sklepu i popatrzcie co upolowałam torbę skórzaną dużą za 45 zł polskie. Skóra cielęca malowana , dość delikatna . To moja pierwsza kupiona torba od 5 lat . Jestem bardzo zadowolona z zakupu.


Bardzo dziękuję za żczenia .Pozdrawiam zaglądające do mego świata.

środa, 30 grudnia 2009

Udzianka

   Nie popełniłam ostatnio nic szczególnego .
Pokażę migawkę - dawno ukończone robótki .
Szara narzutka z Samary o której już pisałam :200g, rękaw 3/4, ale dość długa,robiona od góry bez guzików i takich tam. Jestem bardzo zadowolona.
I dwa sweterki dla potomka , pierwszy z Loreny trójkolorowe paseczki milutkie , tylko te chowanie nitek brrr.
Drugi ze zdobycznej włóczki Linate 72% wełny - 28% akrylu kupiłam w zeszłym roku kilogram na aukcji  tanio ale nie podoba mi się to jak błyszczy i mimo dużego udziału wełny robi wrażenie akrylu. Sweterek robiony od góry prosty i szybki akurat na zimne dni.
Kolor na życzenie mego trzylatka chociaż w czerwonym wyjątkowo mu nie do twarzy to bardzo go lubi , wszystkie samochodziki wybiera sobie czerwone ;)




Jakieś dziergacze znurzenie mnie dopadło, to co dzieję wszystko jakieś takie bezjajeczne i w chwili zejścia z drutów przestaje mi się podobać i zastanawiam się kto mnie na to namówił.
Często zaczynam coś co podejżę na blogach innych dziewiarek zaczynam i w połowie widzę że to nie to , takich podejść mam dziesiątki.
Kończy się na tym że robię proste rzeczy , które szybko mnie nudzą.

A z nowości powstają wściekle zielone skarpetki z cieniutkiej czeskiej wełny na dwójkach oraz z ostatniego motka Samary mała bluzeczka o ile starczy mi włóczki.

Dostałam dawno temu wyróznienie od Zakręconej Lacrimy.


 Dziekuję bardzo ,chociaż uważam że nie zasługuję. Nie wiem co mam z nim zrobić bo już chyba wszyscy takie otrzymali ;) zagapiłam sie .

piątek, 20 listopada 2009

Co robi druciara kiedy nic nie robi ?

Druciara czyta o drutach.
Pochwalę się co zdobyłam na Allegro. Dwie pierwsze pozycje serwety i firanki to książki niemal idealne i dziecko na ich podstawie wykonałoby robótkę. wzory schematy zdjęcia opisy czytelne proste i na pewno je wykorzystam . Ludzie z pism dziewiarskich powinni się z takich książek uczyc pisac czytelne opisy.Trzecia książka wzory norweskie porażka. Książka zawiera tylko fotki i diagramy ani słowa o technicznych sprawach takich jak chowanie nitek czy wrabianie na co liczyłam .Zresztą w większości są to wzory geometryczne az 300. Zasugerowałam się okładką ,niestety nie ma w książce nawet wzoru na okładkowe jelenie , a większych motywów w stylu pies ,słoń ,żaglówka jest może 5 . Nie polecam .Zapłaciłam za nią jedynie 6 zł i tyle jest warta.

W przerwie między czytaniem a dzianiem robię domowe rafaello to polecam mniam ;) Proszę się częstować.



A potem znowu dzieję tym razem czapka z jakiejś czeskiej włóczki 50 na 50 wełna i akryl ,jeszcze nie prana i nie noszona włóczka jest taka nierówna nie wiem jak się taka nitka nazywa ale jest pocieszna. A ponieważ jest prosta jak przysłowiowa budowa cepa to przytuliłam do niej cwieta ;)



Mitenki z zielonej nitki ciepła i nic się z nią nie dzieje w trakcie noszenia . Nitka jest tu użyta podwójnie , mitenki są długie i obszerne żeby weszły na rękaw. Włóczkę kupiłam kiedyś od Basiora na wyprzedaży Allegro za grosze śmieszne niecałe 4 zł za motek 100 g, zrobiłam z niej sławnego w zeszłym sezonie motyla a teraz to . To jest Alize angora specjal 550 metrów . Nie mechaci się ,nie filcuje ,nie gubi włosków ,polecam, jeśli ktoś spotka warto brac .
Wszystkim odwiedzającym dziękuję za dobre słowo i zapraszam. Obiecuję ze częściej będę się odzywac jak rozszyfruję w końcu tego blogera te ich dziwne skróty klawiaturowe mnie dobijają .
Pozdrawiam .




























poniedziałek, 2 listopada 2009

Dziewiarsko



Rozpoczęłam coś nowego ,jest to szara samara o której wspominałam , powstanie z niej szara swetro-narzutka robiona od góry bez żadnych zapięć , wykończona ozdobną pliską.na razie widać niewiele .Próbowałam na tej włóczce różne wzory ale nic mi nie przypadło do gustu.
Oczywiście pożądanej czapy nadal nie zrobiłam nici mam ale plan upadł .

Pochwalę się jak wykończyłam druty próbując nauczy się metody Magic Loop. Cóż nie ma to jak dziewiarka doskonała ;) Najgorsze że to ulubiony rozmiar 3,5 Addi i muszę kupic nowe .




Skończyłam tez bordową kamizelkę robiona była z wiekowej wełny ciepła i niesłychanie drapiąca .Widać na niej moje braki w warsztacie nie umiem zakończyć dzianiny po włosku czyli zamykac oczek igłą a to konieczne przy wyrabianiu plisy razem z resztą.






Ukończyłam lorenę, chyba jednak nie jest to moja ulubiona włóczka , dzianina wychodzi ścierkowato flakowata wolę sonatę może to zalezy do jakiego modelu a model troszkę zmieniłam wyszła mi raczej tunika . Pierwszy raz przyszywałam plisę z otwartymi oczkami . Sami oceńcie efekt .
Kupiłam ciekawą mam nadzieję książkę o dzierganiu serwet na drutach o czym zawsze marzyłam czekam na przesyłkę i już nie mogę się doczeka .
Jak tylko dotrze od razu zdam relację .
Pozdrawiam .

czwartek, 15 października 2009

Mam już trzylatka !


Dziecię moje skończyło 10 października 3 latka .

A mamusia czyli ja wyprodukowałam upragniony tort o taki. Pierwszy w życiu. Cudo to nie jest ale dzieciaki w przedszkolu były zachwycone .Zdjęcie mam kiepściutkie ale robione w ostatniej chwili .Ładniejsze mam te z przedszkola ale nie zamieszczę bo są na nich inni a mogą sobie nie życzyc .

Miałam problemy z masą co widać . Pierwsza po dodaniu barwików się zważyła od razu, druga zważyła się po nocy . Rano w desperacji ubiłam śmietanę i dodałam barwniki dlatego jest taki nierówny bo to tylko bita śmietana a ja tylko laik .
Dziewiarsko stoję na rozdrożu a właściwie poprawiam niedociągnięcia w robionych wcześniej rzeczach. Nic nowego nie zaczęłam .
Walczę natomiast w ogrodzie dziś przesadzałam irysy mam tego dużo i jeszcze wiadro zostało ,upycham je nad stawem to tu to tam. Posadziłam też dziś krokusy na klombie przed domem 113 cebulek żółtych ,mam nadzieję że wiosną pokażę wam te śliczności. Na tarasie po ostatniej wichuro-śnieżycy same zniszczenia . Begonie zmrożone całkowicie ,musiałam wykopać i wynieść do piwnicy, pelargonie przesadzałam ze skrzynek do większych donic. Zwolniły się trzy skrzynki może wsadzę w nie wrzosiki albo złocienie jakieś żeby troszkę jesienią oko pocieszyć.

Ps .
Nadal nie umiem wstawiać zdjęć w środku posta błeee.
Pozdrawiam

Etykiety

Obserwatorzy

Moja lista blogów